Literackie spotkanie: Weronika Murek

Weronika Murek (c) Anna Mika

9 maja wielbiciele pisarstwa będącego prawdziwą ekwilibrystyką wyobraźni spotkają się z Weroniką Murek. Początek: godz. 19.00. Miejsce: Odwach obok Ratusza.

Czytać dużo i namiętnie

Przed majowym, alejowym spotkaniem autorskim w odwachu o swoim pisaniu, literackich inspiracjach i nominacji do Paszportu Polityki mówi Weronika Murek.

Robert Jasiak: Od czego zaczęło się Twoje o pisanie?

Weronika Murek: Od miłości do książek. Wychowywałam się w domu, w którym je kochano i w którym bardzo dużo i namiętnie czytano. Miałam szczęście, że moi rodzice mieli cierpliwość, żeby mnie też tej miłości do książek nauczyć. Najpierw chciałam książki wydawać, bo kochałam je czytać, ale i uwielbiałam je jako przedmioty. Godzinami malowałam okładki, wymyślałam tytuły kolejnych pozycji, które składałam z kilku kartek bloku rysunkowego. Potem sobie pomyślałam, że skoro mam już tytuł, mam okładkę, to może warto napisać coś wewnątrz…

Masz plan, według którego opisujesz kolejne sceny książki?

Nie, zaczynam od jakiegoś zdania, czy obrazu; zazwyczaj to one „ciągną” historię. Wolę wiedzieć, w jaki sposób skończy się opowiadanie, ale siadając do pisania nie mam zaplanowanego pełnego przebiegu. Spisuję całą historię raz, potem przepisuję kilka razy i wyrzucam z niej poszczególne pomysły, zdania czy sceny. Potem odkładam i… przepisuję ponownie. Nie poprawiam tekstu na tekście, w całości go przepisuję. Uważam, że jeśli dzisiaj nie chce mi się czegoś przepisać, to nie jest na tyle dobre, by za jakiś czas chciało mi się to przeczytać. Test przepisywania jest więc pierwszym testem, któremu poddaję tekst.

Masz jakieś sztywne godziny codziennego pisania?

Nie. Wychodzę z założenia, że jeżeli w pisaniu „karta idzie”, zdania się układają, pomysły przychodzą same, to wtedy napiszę, co chcę czy muszę napisać, bez względu na okoliczności czy czas, który miałoby mi to zająć. Jeśli mam zły dzień, to żadne założenia, narzucone godziny nie pomogą.

Jak to się stało, że opublikowałaś swoją książkę w Wydawnictwie Czarne?

Pojechałam na warsztaty twórczego pisania, które organizowało wydawnictwo. Po nich odezwał się do mnie redaktor prozy polskiej z Czarnego z pytaniem czy mam coś większego. Nie miałam nic na tyle ciekawego czy dobrego, żeby móc wysłać, więc zaczęłam pisać pierwsze opowiadanie. Ukazało się w debiutanckim zbiorze.

Nominacja do Paszportu Polityki ma dla Ciebie znaczenie?

Tak, to było dla mnie wielkie wyróżnienie i zaskoczenie. Tym przyjemniejsze, że znalazłam się w gronie świetnych autorów.

Kto z literackiego świata najbardziej Cię inspiruje?

Mam ulubionych pisarzy – Hertę Müller, Nabokova, Bellowa – ale o wiele bardziej niż literatura, inspiruje mnie to, co podsłucham i podpatrzę na ulicy, to co przypadkiem przeczytam z nudów w ulotce, folderze, stojąc w kolejce w banku…

Co czytasz dla przyjemności?

Wszystko, co wpadnie mi w ręce. Ale nie dzielę literatury na wysoką czy niską, taką, która może się stać dla mnie jakąś inspiracją i jest tzw. „czytaniem do roboty” czy czytaną dla relaksu. Właściwie zawsze czytam dla przyjemności. Albo książka wydaje mi się interesująca, albo mnie nudzi. Jeśli mnie nudzi, nie męczę z nią do końca, po prostu przestaję czytać.

Co sądzisz o czytelnictwie w Polce? Jest źle?

Trudno powiedzieć, bo stykam się z ludźmi, którzy bardzo dużo i żarliwie czytają. Mój odbiór i moje wrażenia z pewnością są inne niż dane i statystyki, które zleca Biblioteka Narodowa czy Instytut Książki.

Masz jakieś wspomnienia związane z Częstochową?

Wszystkie związane z nauką w IV LO są miłe. Żałuję, że trwała tylko trzy lata, bo to był czas najbardziej intensywnego rozwoju i najwierniejszych przyjaźni. Bardzo dobrze wspominam też Teatr from Poland i chwile, które tam spędziłam.

Weronika Murek — ur. 1989 r. Absolwentka Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego, mieszka w Katowicach. Nominowana do Paszportu POLITYKI za książkę ,,Uprawa roślin południowych metodą Miczurina.”

autorka fotografii: Anna Mika

Literackie spotkanie z Weroniką Murek

9 maja, godz. 19.00

miejsce: Odwach obok Ratusza

liczba miejsc ograniczona